poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 5-Ciepło w zimnie

-Emily nie będzie ci zimno?-uniósł jedną brew
-Eeeee nie?-przewróciłam oczami
-Seriioo?-przymrużył oczy
-Tak?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie
 Chłopak już się nie odzywał,a ja?Ja marzłam!Jednak loczek miał rację...Heh no cóż teraz się nie przyznam.Szliśmy tak z 10 minut kiedy nagle Loczek zakrył mi oczy swoją gigantyczną ręką
-Co jest Styles?-zapytałam uśmiechając się
-Niespodzianka...-szepnął mi prosto do ucha
-Em..Ok?-uniosłam jedną brew
 Kilka kroków i...Ujrzałam piękne jeziorko,gigantyczne drzewo i koc,a na kocu jedzenie oraz gorąca herbata.Nie wiarygodne że Harry to wszystko przygotował sam.Myślałam tak przez chwilę kiedy nagle głos Loczka wyrwał mnie z zamyśleń
-I jak?-ukazał swoje słodkie dołeczki
-Harry...To jest...Wspaniałe!-rzuciłam mu się na szyję 
-Mam taką nadzieję ale ty jesteś zimna!-ups...Chyba się domyślił 
-Em...-spojrzałam w dół
-Zimno ci?Co?-przytulił mnie
-Troszeczkę...-szepnęłam
-Coś tak czułem...Proszę-wręczył mi pudełko,a w nim cudowny zestaw ciuchów-Ubierz szybko-puścił mi oczko
-Ale że tutaj?-zapytałam przestraszona
-Nie..Tam jest  budka jedziesz Ely!-chłopak wskazał palcem na małe pomieszczenie 
 Popędziłam tam i szybko zmieniłam ubiór

 Było mi w tym o wiele cieplej...Wyszłam z budynku i skierowałam swoje kroki ku drzewu za którym znajdowała się niespodzianka Hazzy.Doszłam tam lecz moim oczom ukazało się całe One Direction zżerające nasze przekąski piknikowe.Głodomory jedne...No więc tak:kiedy udało nam się odgonić chłopków zaczęliśmy karmić się resztkami bo tamci nic nam nie zostawili.Pff...A zresztą...Potem rozlałam herbatę,a na końcu no cóż pocałowaliśmy się...Było już ciemno trzeba było się zbierać...
 ------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej wam sorki że tak długo nie dodawałam...Po prostu dostałam kilka jedynek i miałam szlaban,a to w wynagrodzeniu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz