To był zwykły listopadowy poranek ja jak zwykle jeszcze spałam. Nagle ktoś wpadł do mojego pokoju. To był mój kochany kuzynek Lou.
-Wstawaj kuzia!- krzyknął mi prosto do ucha
-Em... What?- zapytałam zaspana
-Wstawaj nie gadaj!- krzyknął i zniknął za drzwiami
Otworzyłam oczy,przeciągnęłam się i podeszłam do garderoby. Ubrałam się w to
Ale zapomniałam że mój kuzyn i jego przyjaciele szybko mnie pobrudzą więc się przebrałam w to
-Heh o wiele lepiej...- przewróciłam oczami i zeszłam na dół. Nagle naszła mnie ochota na naleśniki więc szybkim krokiem ruszyłam do kuchni. Mój kuzynek siedział na kanapie, a Niall,Zayn i Liam grali w karty brakowało jednego elementu... No tak loczka! Chłopak siedział w samych bokserkach na krześle i zamyślonym wzrokiem gapił się na drzwi.
-Elo Boys!- krzyknęłam żeby wszyscy mnie usłyszeli
-Hej Ely!- odkrzyknęli jednocześnie
-Mam ochotę na naleśniki a wy?- spojrzałam uwodzicielsko na Hazze bo był najbliżej mnie. Ten uśmiechnął się,opuścił głowę i powiedział
-Ok tylko się przebiorę- i szybko popędził na górę
-Co mu?- zapytałam
-Moja droga..- powiedział Niall próbując powstrzymać się od śmiechu
-Podniecasz go!!!- krzyknął roześmiany Zayn
-Ha!Ha!Ha!- powiedziałam sarkastycznie-A tak na serio?
-Ely ty na serio go podniecasz-powiedział Liam spokojnie jak zawsze
-Ok....
Nie minęło 10 minut a loczek już stał obok mnie
-Hej Emi to co robimy te naleśniki?- zapytał ukazując swoje cudne dołeczki
-Jasne- uśmiechnęłam się i pociągnęłam chłopaka za sobą
Lou i reszta wyszli próbując opanować śmiech
-Durnie!!!- krzyknęłam za nimi
Poszli, nareszcie. Zaczęłam wyciągać składniki z lodówki i kłaść je na blacie. Na końcu wyjęłam słoik Nutelli,a raczej po Nutelli bo był pusty a sprawcą mógł być tylko jeden człowiek w tym domu
-Niall Horan do mnie!!!- wrzasnęłam
-Tak Emi?- zapytał
-A to że zeżarłeś mi moją Nutellę!- nie panowałam nad sobą
-A po czym to wnioskujesz?- uniósł jedną brew
-Heh bo tylko ty i ja tak bardzo lubimy Nutellę,a ja na bank jej zjeść nie mogłam- zaczęłam się uspokajać
-Ok to ja...- spuścił głowę-Wybaczysz mi?- zrobił oczy kota ze Shrek'a
-Jasne ale lecisz do sklepu i kupujesz mi dwa słoiki
-Oki Doki- powiedział i wyszedł a ja i Harry wróciliśmy do pracy....
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz