Kiedy Niall był w sklepie reszta nie chciała wyjść. Dziwne...
-Kuzynku no weź wyjdź- starałam się wypchnąć Lou z kuchni ale że on był starszy i silniejszy nawet w połowie nie drgnął
-Nie! Emi miałem się tobą opiekować więc to robię- mówił
-Heh jestem już pełno letnia nie musisz- kontynuowałam
-Nie-e!- krzyknął i wyciągnął mnie z kuchni
Zostawiliśmy zdziwionego Stylesa i rozbawionego Ziam'a(no wiecie Liam i Zayn)
-Co jest?- zapytałam
-Znam was... I ty i on możecie upichcić coś innego niż naleśniki- spojrzał na mnie z powagą
-Loui co ci? Ja i Harry? Przecież to tylko mój przyjaciel...- zarumieniłam się bo Harry troszeczkę mi się podobał ale tylko troszeczkę
-a)ty mu się podobasz b)widzę jak się rumienisz kuzyneczko- powiedział ale nie dał mi czasu na odpowiedź bo wepchnął mnie do kuchni
Widziałam w jego oczach złość i powagę. Od tej strony go nie znałam. Po chwili szarpną loczka. Tym razem zostawił mnie samą z tymi dwoma głąbami
-Co was tak śmieszy?- zapytałam
-Nas nic nie śmieszy my tylko udajemy bo Lou może pomyśleć że nam się podobasz a to nie prawda- powiedział Zayn
-Ely... Louis naprawdę się o ciebie martwi. W końcu jesteś jego kuzynką...- zaczął Liam- Nie wybaczyłby sobie gdybyś np.przespała się z Harry'm...- dokończył Zayn
Nagle przestali gadać i zaczęli się śmiać. Nie wiedziałam dlaczego więc kontynuowałam
-Ja tu wam się zwierzam że Harry mi się trochę podoba,a wy się ze mnie śmiejecie?!- wrzasnęłam
W tej samej chwili usłyszałam chrząknięcie. Odwróciłam się to był Louis z bardzo dziwną miną. Malowała się na niej złość,zaskoczenie i inne takie. Chwilę potem ujrzałam zszokowanego lokersa. Poczułam jak łzy cisną ci się do oczu. Przepchnęłam się pomiędzy Harry'm oraz Lou i pobiegłam do mojego pokoju
-Ely wróć!- krzyknął Lou
-Nie-e-e!!!- odkrzyknęłam i wbiegłam do mojego pokoju
Rzuciłam się na łóżko i płakałam,płakałam z bólu,ze smutku,po prostu płakałam...
-Ely to ja Niall mam Nutellę...- powiedział blondyn
-Wyjdę tylko po nią postaw ją pod drzwiami i idź do chłopaków do kuchni!- krzyknęłam
-Ok...- powiedział
Odczekałam z 5 minut i wyszłam. Niestety nie rozejrzałam się i ktoś a raczej 2 ktosie złapali mnie za ramiona
-Puszczajcie dryblasy!- wrzeszczałam
-Uspokój się Ely nic ci nie zrobimy- powiedział trzeci chłopak zakrywając mi usta(Lou bo Niall i Harry mnie trzymali)
Ze złości ugryzłam go
-Ała! Własnego kuzyna gryźć?!- zapytał
-Trzeba było mi nie zakrywać buzi i przy okazji kiedy ty ostatnio ręce myłeś?- dalej się trzepałam
Chłopcy zaczęli się śmiać,a po chwili Harry powiedział
-Ely mogę z tobą porozmawiać?- spojrzał na mnie błagająco
-Ok...- przewróciłam oczami
Weszliśmy do mojego pokoju i chłopak zaczął nerwowo bawić się palcami. Wreszcie zaczął
-Emi czy zechciałabyś pójść ze mną na spacer do parku?- spojrzałam w jego oczy były pełne nadziei jakby nie wiedział że powiem tak. Chciałam mu trochę dokuczyć więc zapytałam
-Cóż masz na myśli?- próbowałam ukryć rozbawienie
-Pójdziesz ze mną na randkę?- przełknął głośno ślinę
-Czy jeśli powiem tak dasz mi moją Nutellę po którą poszłam?- uniosłam jedną brew
-Tak...- pokiwał głową
-W takim razie o której ta randka?- uśmiechnęliśmy się oboje
-O 20 przyjdę po ciebie do pokoju- spojrzał mi w oczy
-Oki doki :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz