Siedziałam już pod przykrywką piany gdy nagle do łazienki wtargnął Zayn.
-Malik wyłaź już!!!- wrzasnęłam
-Sorki Ely nie wiedziałem że tu jesteś- zakrył oczy i wyszedł
Ale za drzwiami dostał niezłe manto od loczka i mojego kuzyna
-Dlaczego wszedłeś do tej łazienki kiedy Emily tam była?- zapytał Harry było słychać że jest wkurzony
-Nie chcący przysięgam- Malik był zrozpaczony
-Jeszcze raz tak zrobisz to nie będziemy tacy mili- warknął Lou
Na co ja pomyślałam głośno
-To oni byli mili?- druga strona zaczęła się śmiać
-Widzisz loczek my tu ją bronimy a ona z nas żartuje...- powiedział ironicznie Lou
-FOCH!- krzyknął Hazz
-Aha czyli koniec z randką?- zapytałam
-Tego nie powiedziałem- powiedział po czym dodał-Uwaga wchodzę tam!!- nacisnął na klamkę i w paradował na szczęście byłam już w ręczniku
-Gdyby nie dzisiejsza randka to miałabym focha- wydęłam usta
-Co sugerujesz? Przecież ostrzegałem- zbliżył się do mnie
-Aha a ja cię ostrzegam że zaraz wylądujesz w wannie. I co ty na to- chłopak nie przejął się moimi słowami
Zmniejszał dzielącą nas odległość. Podobało mi się nie powiem ale powiedziałam to czego naprawdę nie chciałam ale umysł wziął górę nad sercem
-Może nie tak blisko?- zapytałam
-Co może ci się nie podoba?- zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem
-Podoba ale nie mieliśmy jeszcze randki...- spojrzałam mu w oczy
-Ok... A całus w policzek?- zrobił maślane oczka
-Heh ok...- przewróciłam oczami i powoli zaczęłam zbliżać moją twarz do jego policzka. Nagle obrócił się w moją stronę... Heh całus idealny....


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz